Blog > Komentarze do wpisu
NEW ROMANTIC ERA vol.2 - ULTRAVOX "VIENNA" 1980

ULTRAVOX "VIENNA" rok 1980.

 

Ta płyta jest dla nurtu New Romantic jak wzorzec metra. To co stało się po niej bez niej stać by się nie mogło.

A tej płyty wogóle mogło nie być, gdyż po trzech płytach nagranych w latach 1977-1978 zespół Ultravox przestał istnieć. Odszedł lider John Foxx. W takich sytucjach najczęściej składamy broń lub co najwyżej bierzemy pierwszego z brzegu i próbujemy ściemniać, że damy radę. A tu faktycznie Boża Opatrzność zesłała Midge Ure'a. Człowieka obdarzonego niezwykłym GŁOSEM. Przy okazji charyzmą i umiejętnościami kompozytorskimi. Ich pierwsze wspólne, omawiane tu, dzieło to po prostu ARCYDZIEŁO. Tu nie ma słabego utworu. Tu wszystko jest na swoim miejscu. Jest tajemniczo, przebojowo, zmysłowo. NEW ROMANTIC w czystej postaci.

Zaczynamy od instrumentalnego "Astradyne" , który jest doskonałym wprowadzeniem w płytę. Lekko mrocznie, rytmicznie, tanecznie (ale nie w rozumieniu disco). Potem ewidentna deklaracja tożsamości zespołu, zaczyna ostry riff gitary (typowo nowofalowy), klawisze, i śpiewane przez Midge'a "New Europeans, Young Europeans, New Europeans!!!" w refrenie i "his modern world revolves around the synthesiezer's song" w końcowej zwrotce "New Europeans" czyli NEW ROMANTIC stało się faktem!!!. Nie zwalniamy tempa "Private Lives" - "all boys are wearing blue tonight ...... we dance til dawn" i mój faworyt z pierwszej części longplaya - "Passing Strangers" - "We were so young, we were too vain, dance in the dark, sing in the rain, time on our hands, hope in our heart...". Dalej lot na oślep w postaci zagranego na szóstym biegu "Sleepwalk".  Przy "Mr X" robi się ewidentnie mrocznie z mocno nowofalowym klimatem (Andrew Eldritch musiał tego słuchać!!! - posłuchajcie chociażby "FLOOD" z płyty "FLOODLAND"), później kraftwerkowy odjechany "Western Promise" i wreszcie opus magnum płyty - monumentalny tytułowy "Vienna" - "the image has gone only You and I.....". Konczący całość wykrzyczany "All Stood Still" to kwintesencja noworomantycznego stylu.

Jeszcze raz, na tej płycie wszystko się zgadza, nie ma żadnego zbędnego dźwięku, zbędnego słowa. Odpowiednie nowoczesne jak na tamte czasy wykorzystanie klawiszy i efektów, sekcja rytmiczna gra tak, że nogi same tańczą i ten GŁOS!!! MAGIA!!!

Dla tych, którzy nie znają tej muzyki zapraszam do obejrzenia klipu do utworu tytułowego http://www.youtube.com/watch?v=m9WdUgn0XkU i popędzenia do sklepu po dysk (na pewno znajdziecie go na półkach sklepowych i dziś). Dla tych, którzy wygrzebią go ze swoich archiwów na pewno będzie to wspomnienie najlepszych lat młodości.

Jutro przeskoczę trochę na koniec całego szaleństwa wokół sceny New Romantic do płyty naszego ULTRAVOXOWEGO GŁOSU czyli do pierwszej solowej płyty Midge Ure "The Gift" z roku 1986.

Z noworomantycznym pozdrowieniem.

Marek

niedziela, 02 stycznia 2011, electrum

Polecane wpisy