RSS
piątek, 18 lutego 2011
TREASURES FROM 4AD vol.13 - THE BIRTHDAY PARTY "JUNKYARD" 1982

THE BIRTHDAY PARTY "JUNKYARD" - rok 1982

 

Kolejne genialne odkrycie Mr Ivo. Nick Cave. Na tym ta część moich opowieści mogłaby się skończyć. Bo przecież wszystko jasne. Ale ja tak krótko chcialbym przybliżyć to pierwsze wcielenie Nicka. Bo teraz razem ze swoim projektem Grinderman wraca właśnie do źródeł swojej przygody muzycznej. Do stylistyki The Birhday Party. Ja nie umiem opisać co to za gatunek muzyczny, ktoś kiedyś napisał 'bastard blues'. Ta muzyka to totalne szaleństwo. Złamanie wszelkich granic smaku i przyzwoitości. To tak jakby znaleźć się w jakiejś amerykańskiej knajpie gdzie pijany w trupa jegomość rozpoczyna swój taniec, w którym wyrzuca na zewnątrz wszystkie swoje nieszczęścia i żale, wymiotując przy okazji.

Uwielbiam wszystkie płyty Urodzinowego Przyjęcia. Wszystkie są na najwyższym poziomie muzycznym i oryginalności. Ale granie takiej muzyki cały czas nie jest możliwe, można by oszaleć i źle skonczyć. Dlatego też zespół po nagraniu dwóch regularnych płyt i kilku EPEk rozpadł się, a może tylko przeksztalcił i jako The Bad Seeds grał już trochę normalniej. Chociaż opowieści Nicka nigdy nie były normalne. Wystarczy przeczytać jego książki. Ale cóż bez takich ludzi świat byłby szary i nudny.

Posłuchajmy:

"She's Hit" http://www.youtube.com/watch?v=L7RI-07nm8o&feature=related

"Dead Joe" http://www.youtube.com/watch?v=duZHUVje0TM

Ale uczta!!! cdn.Marek

 

TREASURES FROM 4AD vol. 11 i 12 - PIXIES "DOOLITTLE" 1989 "BOSSANOVA" 1990

PIXIES "DOOLITTLE" - rok 1989

 

PIXIES "BOSSANOVA" - rok 1990

 

Te dwie płyty musiały sie tu pojawić i to razem. A dlaczego? A dlatego, że jeszcze do dzisiaj mam w swoich zbiorach kasetę (firmy TDK), na której mam je obie nagrane. A kaseta ta choć jeszcze chodzi to już ledwo żyje, bo ilość odsłuchów jaką przeżyła jest niepoliczalna.

To był rok 1990, to wtedy po raz pierwszy usłyszłem Pixies i ich doskonałą przecież "Surfer Rosę", ale dopiero "Doolittle" i właśnie wydana "Bossanova" sprawiły, że zakochałem sie w tej muzyce bez pamięci. A muzyka ta była zupełni inna od moich ówczesnych fascynacji. Nie było w niej mroku, elektroniki, depresyjnego uniesienia. To był po prostu totalnie zwariowany i bezkompromisowy rock'n'roll. Twórczość Pixies to jedna wielka prześmiewcza podróż przez muzyczne style. Potrafili zrobić pastisze ze wszystkiego, od popu, metalu, punk rocka itd. Nie będę wymieniał tytułów utqorów wyróżniających się, bo wszystkie z obu płyt są po prostu genialne. Miałem wtedy walkmana z auto rewersem i słuchałem tej kasety na okrągło przez około trzy miesiące. I jak dzisiaj włączam sobie te płyty to emocje wzbudzają we mnie takie same. Genialna prostota. I jeszcze te teksty w których co poniektórzy doszukiwali się poezji i innych tego typu podtekstów. Przeczytałem kiedyś wypowiedź Blacka Francisa, że to wszystko jest bez sensu, a śpiewa je bo ładnie brzmią i pasują do muzyki. Brawo.

Zapraszam więc na totalną podróż do centrum rock'n'rolla:

"Here Comes Your Man" http://www.youtube.com/watch?v=Hvi4iA3PnKE

"Velouria" http://www.youtube.com/watch?v=PHhox4_SeHQ&feature=related

"Monkeys Gone To Heaven" http://www.youtube.com/watch?v=lRRrTl2J2w8&feature=related

"Alison" http://www.youtube.com/watch?v=6yaeATCPwbQ&feature=related

i tak powinienem przedstawić tu wszystkie piosenki, ale zapraszam do wysłuchania płyt.

Marek

 

 

sobota, 12 lutego 2011
TREASURES FROM 4AD vol.10 - THE HOPE BLISTER "....SMILES OK" 1998

THE HOPE BLISTER "..SMILE'S OK" rok 1998

 

Czas na pierwszą odsłonę mistrza ceremonii czyli Pana Ivo Watts-Russella. Zacznę trochę nie po kolei. Zacznę od projektu The Hope Blister. Dobrych kilka lat po zamknięciu rozdziału pod nazwą This Mortal Coil, zupełnie niespodziewanie, bez rozgłosu, po cichu otrzymaliśmy ten fantastyczny prezent.

"...SMILE'S OK" to jakby kontynuacja  poprzednich poszukiwań. Ale kontynuacja dużo bardziej intymna. Nie ma już tylu gości, głowną wokalistką jest Louise Rutkowski, a i instrumentarium też o wiele skromniejsze. I tylko osiem utworów. To w porównaniu z epickimi dziełami This Mortal Coil skromnie.

Ale już od pierwszych dźwięków "Dagger" gdzie głos Louise i ten charakterystyczny pogłos, wracamy do krainy dobrze nam znanej. To jest niesamowite jak Ivo adoptuje cudze utwory *tu m.in. Heidi Berry, Briana Eno czy Davida Sylviana) i puszcza w świat tak mocno naznaczone własną wizją. I to wszystko brzmi jednorodnie, tak magicznie, że nawet jeśli znaliśmy oryginały to wersja Pana Ivo ma prawo spokojnie funcjonować samodzielnie.

Piękny prezent otrzymaliśmy. Tak po cichu, prawdziwa niespodzianka.

"Dagger" http://www.youtube.com/watch?v=beh3hmsMZxQ

"Only Human" http://www.youtube.com/watch?v=u0Whd3INhqw&feature=related

"Outer Skin" http://www.youtube.com/watch?v=ecFNKR6SAfU&feature=related

"Sweet Unknown" http://www.youtube.com/watch?v=Lu2YBhV4Kro&feature=related

"Let Happiness In" http://www.youtube.com/watch?v=4l2QqzpWZLA&feature=related

"Is Jesus Your Pal" http://www.youtube.com/watch?v=jVjbCho89hU&feature=related

"Spider And I" http://www.youtube.com/watch?v=FpC4WSFSa8w&feature=related

"Hanky Panky Nowhow" http://www.youtube.com/watch?v=MnHzsko0h2Q&playnext=1&list=PL9528C2CA129786EB

Dziękuję Mr Ivo. Marek

TREASURES FROM 4AD vol.9 - X-MAL DEUTSCHLAND "TOCSIN" 1984

X-MAL DEUTSCHLAND "TOCSIN" rok 1984

 

Płyta zdecydowanie na wieczór. To drugi album tej niemieckiej kapeli. Zespołu bardzo ważnego dla rozwoju rocka gotyckiego. Bez nich nie mielibyśmy takich kapel jak nasz Closterkeller, Artrosis, Sikiera z genialnej "Nowej Aleksandrii" czy zachodnie Inkubus Sukkubus (zresztą od tytułu piosenki właśnie z tej płyty). Zespół prawdziwie kultowy.

Dla mnie od tej płyty rozpoczęła sie przygoda z rockiem gotyckim. To w jednej z audycji Pana Tomasza usłyszłem ją i nagrałem sobie na kasetę (kiedyś całe płyty leciały). Muzyka Niemców po porostu mnie przytłoczyła. Ten mrok, ale i ta duszna atmosfera (charakterystyczne rzęrzenie gitar i dudniący bas to znak rozpoznawczy). I najważniejsza sprawa czyli język niemiecki. W połączeniu z muzyką nadawał bardzo perwersyjny charakter całości. Anke Huwe nie dysponowała jakimś wybitnym głosem, bardziej krzyczała i skandowała niż śpiewała, ale brzmiało to bardzo oryginalnie.

Jak dzisiaj słucham tej muzyki to niestety warsztat techniczny zespołu nie prezentował się wybitnie. Ale tu chodziło o emocje. I to było na najwyższym poziomie.

Dlatego warto zobaczyć i posłuchać początki jak wyglądały początki rocka gotyckiego

"Mondlicht" http://www.youtube.com/watch?v=cVQ80LGsbi4&feature=related

"Augenblick" http://www.youtube.com/watch?v=xoU5H-XnnaA&feature=related

Magia, po prostu.

Cudowna sentymentalna podróż. Do zobaczenia z powrotem. Marek

 

TREASURES FROM 4AD vol.8 - ATLAS SOUND "LOGOS" 2009

ATLAS SOUND "LOGOS" - rok 2009

 Tym razem płyta dla słuchaczy lubiących nietypowe produkcje. Bo trochę tu niby ambientowych i eksperymentalnych dźwięków (spod znaku Briana Eno), trochę gitarowych takich niby nie dokończonych szkiców (podobnie do Damona Albarna), czasem można usłyszeć Vampire Weekend czy Badly Drawn Boya i wszystko zrobione tak od niechcenia, przy użyciu bardzo prostych środków.

Atlas Sound czyli Bradford Cox lider indierockowego Deerhunter, tak przy okazji zespołowej działalności w zaciszu domowym tworzy muzykę dla prawdziwych pasjonatów. Bardzo introwertyczną, wyciszoną. Muzykę, która wciąga jak narkotyk do siebie. Po zakończeniu płyty mamy ochotę włączyć ją ponownie, gdyż niby wszystko jest proste, ale wbrew pierwszemu wrażeniu, w tej prostocie jest takie bogactwo wewnątrzne, że odkrywamy i zapamiętujemy dopiero po wielu przesłuchaniach. A muzyka jest tak skonstruowana, że po zakończeniu nie możemy się doczekać ponownego odsłuchania.

Ja bardzo lubię takie poboczne projekty, gdyż pokazują prawdziwe zdolności jednostek na co dzień schowanych w zespołowej pracy. A ja strasznie cenię indywidualizm i zdolne jednostki. A Bradford zdecydowanie do tych uzdolnionych jednostek należy.

Zapraszam do posłuchania fragmentów, ale tak naprawdę to trzeba posłuchać całej płyty, gdyż dopiero ona daje pojęcie o talencie Twórcy.

"Walkabout"  http://www.youtube.com/watch?v=vcMGACqsg5A

"Sheila" http://www.youtube.com/watch?v=VjjFXJzGt-g&feature=related

cdn. Marek

TREASURES FROM 4AD vol.7 - COLOURBOX "COLOURBOX" 1985

COLOURBOX "COLOURBOX" rok 1985

 

Czy to jest pierwsza płyta z pod znaku dzisiaj określanej muzyki klubowej? Czyżby Ivo znów w swoich znaleziskach posiadł perłę, która blaskiem przyćmiła wszystko co w tamtym czasie powstawało. Na pewno muzyka jaka wyszła pod nazwą Colourbox mogła zaszokować wszystkich fanów wytwórni. I wielu odrzuciło ją traktując jako wypadek przy pracy. A według mnie dopiero dzisiaj słuchając tej supernowocześnie zrobionej muzyki możemy ją docenić i ocenić. Bo dzisiaj to jest standard, że w klubach tak się gra. A wtedy? New Romantic dogorywał, a kluby disco niestety odpychały fanów muzyki przez duże M.

A tu dostajemy ewidentny produkt, ale za to ja zrobiony. Martyn i Steve Young wspólnie z zaproszonymi gośćmi (głównie wokalistami) przygotowali muzykę kompletną, jakościowo doskonałą. Maksymalnie wykorzystali ówczesne możliwości techniczne i studyjne. Do dzisiaj wszystko brzmi rewelacyjnie.

Posłuchajcie:

"The Moon Is Blue" http://www.youtube.com/watch?v=mK13i7SHhcA&feature=related

"Inside informer" http://www.youtube.com/watch?v=-5aLf0VRuJo

"Edit The Dragon" http://www.youtube.com/watch?v=EkgbgqXQUnY&feature=related

"Say You" http://www.youtube.com/watch?v=654xQFcEo7U

I jeden z najbardziej znanych tematów zespołu wydany rok po płycie:

"Colourbox Theme" http://www.youtube.com/watch?v=_SLOWo3hCGk

I chyba w tym miejscu trzeba wspomnieć o największym hicie jaki wyszedł z orbity 4AD, przy udziale właśnie członków Colourbox. Projekt został nazwany M/A/R/R/S a oprócz wyżej wymienionych wzięli w nim udział muzycy AR Kane.

Pump Up The Volume http://www.youtube.com/watch?v=B87snXgV7Pg&feature=related !!!!!

Do następnego. Marek

czwartek, 10 lutego 2011
FESTIWAL ELECTRIC NIGHTS 2011 - DATA FESTIWALU!!!

Znamy już datę festiwalu ELECTRIC NIGHTS 2011. Impreza odbędzie się 21 i 22 października 2011 roku w Chatce Żaka w Lublinie.

Na pewno zagrają dwie gwiazdy z zagranicy. Informacje o składzie zespołów już niedługo będą prezentowane.

Czytajcie posty!! Pozdrawiam. Marek.

wtorek, 08 lutego 2011
TREASURES FROM 4AD vol.6 - HIS NAME IS ALIVE "HOME IS IN YOUR HEAD" 1991

HIS NAME IS ALIVE "HOME IS IN YOUR HEAD" rok 1991

 

Fascynują mnie wybitne jednostki, ludzie nieprzeciętni, zdolni i kreatywni. Warren Defever bezsprzecznie do nich należy. Jaką trzeba posiadać wyobraźnię i wrażliwość żeby stworzyć takie dzieło? To prawdziewa suita, concept album czy może po prostu opowiadanie. A może inaczej to zbiór miniatur, który łączy sie tak trochę od niechcenia z przypadku. Ale słuchając całosci mamy wrażenie że to wszystko jest głęboko przemyślane.

Ta płyta to nie tylko muzyka, to dźwięk tykającego zegara, bicie dzwonów czy inne odgłosy. Środkami artystycznego wyrazu możnaby obdzielić kilkanaście innych płyt. A tu wszystko do siebie pasuje.

Z takimi płytami jest zawsze problem jak opisać zawartą na nich muzykę słowami. I w tym wypadku po prostu się poddaje. Tu nie jestem w stanie zakwalifikować do żadnej szufladki anie nie jestem w stanie porównać do innych twórców, ponieważ to dzieło jest nieporównywalne do niczego innego.

Już na pierwszej płycie pt "LIVONIA" Pan Warren dał nam do zrozumienia, że nie łatwo będzie za nim nadążyć. Na "Home Is In Your Head" już nikt nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z Geniuszem.

Ta płyta jest pozycją obowiązkową dla fanów muzyki. I tych co lubią rocka, poezję śpiewaną, muzykę eksperymentalną, elektroniczną i tak mógłbym wymieniać jeszcze wiele gatunków jakie tu można wynaleźć (choć na pewno nie ma tu żadnych odmian metalu).

Dzieło niedoścignione!!!!

Polecam. Marek

 

TREASURES FROM 4AD vol.5 - MODERN ENGLISH "MESH & LACE" 1981

MODERN ENGLISH 'MESH & LACE" rok 1981

 

Pozostajemy w klimatach nowowfalowych i dołujących ale cofamy sie w czasie o ponad dwadzieścia lat. Do okresu kiedy cold wave świętował swoje największe sukcesy. To czas The Cure, Siouxie And The Banshees, Bauhaus i Joy Division. I to czas debiutu Modern English. Mało który z zespołów może poszczycić sie takim debiutem. Owszem parę miesięcy później niż wymienieni wyżej, ale za to od razu poprzeczka powędrowała wysoko.

Otwiera płytę "Sixteen Days" to Bauhaus w najlepszej formie z płyty "In The Flat Fields", potem "Just A Though" i "Move In Light" gdzie króluje duch Joy Division (a może Ian tu na chwilę naprawdę był?).

I tak mozna wymieniać do końca płyty. Rewelacyjnej płyty!!! Tą płytę musi mieć każdy fan cold wave!!! A młodzi naśladowcy z Interpolu czy Editors jeszcze długo muszą się od Modern English uczyć!

Posłuchajcie http://www.youtube.com/watch?v=bIWiZ6Xaq84

Pozdrawiam. Marek

TREASURES FROM 4AD vol.4 - BLONDE REDHEAD "MISERY IS A BUTTERFLY" 2004

BLONDE REDHEAD "MISERY IS A BUTTERFLY" rok 2004

 

Ivo Watts-Russell to prawdziwy jubiler. Potrafi znaleźć potencjał w każdym i dzięki swojemu geniuszowi nadaje nowych blasków swoim podopiecznym. Blonde Redhead przed dołączeniem do 4AD mieli już na swoim koncie kilka płyt, z muzyką bliźniaczo podobną do dokonań Sonic Youth i innych gitarowych zespołów z tzw alternatywnej branży. Ale dopiero płyta "Misery Is A Butterfly" wprowadza ich na poziom dla innych nieosiągalny.

Już otwierający "Elephant Women" z niesmowitym onirycznym klimatem i śpiewem Kazu Makino jakby miała umrzeć teraz i natychmiast udowadnia, że klimat wytwórni 4AD to dla twórców jak tlen.

I dalej już nie spadamy na ziemię ani przez chwilę, ta muzyka jest jak podróż po nierealnych bajkowych światach. Ta muzyka jest pełna dramatycznych emocji, jak ktoś kiedyś powiedział o "Atmosphere" zespołu Joy Division, że to piękno desperacji. I tu podobnie. Uwielbiam takie emocje, to jak podcinanie żył.

 Jak w utworze "Melody" http://www.youtube.com/watch?v=hXzSXs0PMO4. Ja umieram.

Albo tytułowy "Misery Is A Butterfly" http://www.youtube.com/watch?v=YdbSElKfJYI&feature=fvw . Geniusz w czystej postaci.

Ta muzyka to już nie jest tylko gitarowa ściana dźwięku. To prawdziwa SZTUKA.

Absolutnie POLECAM!!!! Marek

 

 

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6